II BIESZCZADZKI BIEG NARCIARSKI SZLAKIEM KOLEJKI LEŚNEJ

12 stycznia, w sobotę, odbył się II Bieszczadzki Bieg Narciarski Szlakiem Kolejki Wąskotorowej z Wetliny do Woli Michowej. Do tak prestiżowego biegu wystawiliśmy naszego faworyta, a był nim sam "Derektor Artystyczny" Gościńca. Oczywiście w przeddzień odbyła się długa i męcząca narada „timu” naszego zawodnika. Opracowywano strategię biegu.

Po ustaleniu taktyki nasz mistrz zapadł w głęboki sen, by następnego dnia móc w pełni formy pokazać swoją klasę.

Na start zameldował się punktualnie i jak widać wyjątkowo rześki.

Miał liczne grono wiernych kibiców.

Trenerzy i serwis odnowy biologicznej w pogotowiu.

W ostatniej chwili trenerzy postanowili wystawić naszego faworyta w kategorii biathlonu, aby dać szansę wygranej narciarzom klasycznym.

Start!!!

Na trasie biegu...

Cuda natury towarzyszyły naszemu zawodnikowi, ale on tego nie widział, skupiony na właściwym prowadzeniu nart.

Pierwszy punkt regeneracyjny – jedynie skromny łyk.

Samotna ucieczka przed konkurentami.

Dublowanie outsidera.

Przewaga jest piorunująca – można bez żadnych konsekwencji wypić coś ciepłego...

...oraz udzielić wywiadu wraz z trenerem.

A jednak zbyt długo trwało konferowanie. Właśnie pojawił się zawodnik z konkurencyjnej ekipy „Biesisko” i zaczął wyprzedzać naszego faworyta. Ale od czego u niego siła rażenia...

I tak na punkcie kontroli czasu zawodnik konkurencji został poddany kontroli antydopingowej, która wykazała u niego wyraźne nadużycie.

Niestety nasz zawodnik zaginął. Nie pojawił się na 23 kilometrze trasy.

Nadaremno wyczekiwaliśmy przez kolejne dwa dni na mecie biegu.

Nieoczekiwanie newsy doniosły nam o anomaliach pogodowych na wzgórzach Syrii i Libanu, gdzie spadły obfite opady śniegu. I to właśnie tam trzeciego dnia ujrzeliśmy naszego zawodnika, podobnie jak my mocno zdziwionego...

...ale również zrelaksowanego i nie zmęczonego pokonaniem tak ogromnego dystansu.

Po czterech dniach zobaczyliśmy go na mecie. Gratulacje składał mu sam Pietrek Niedźwiedź. Była to radosna chwila. Po przebyciu około 2700 kilometrów nareszcie w Woli Michowej, w domu.

I najprzyjemniejszy moment – odbiór złotego medalu i dyplomu z rąk współtwórcy Biegu – Niedźwiedzia.

Chwała naszemu Zwycięzcy, chwała jego mistrzowskiemu zespołowi!